http://skitim.blog.onet.pl/2012/02/22/wiktor/
Zanalizowane przez: Jeży i Sharpy
W pewnym lesie stoi opuszczony dom w którym
Ten przecinek mentalnie tu z nami jest.
kiedyś mieszkała pewna rodzina Matka, ojciec i psychicznie chory syn – Wiktor.
Rozumiem, że Matka to nazwisko, a psychicznie chory (to niezbędna informacja, która na pewno będzie miała wpływ na dalszą fabułę) Wiktor wychowuje się z samym ojcem.
Ojciec był strasznie niedobry, bił Wiktora.
"Niedobry"? Wow, nie tak ostro siostro.
Pewnego razu w domu wybuchł pożar, niestety Wiktor był sam w domu.
Tego powtórzenia tu nie ma. Wam się tylko wydaje.
A ten pożar to tak samoistnie, bo może. Bo go stać.
Wiktor doznał samozapłonu.
Chciał wyjść ale drzwi były zamknięte na klucz.
Dochodzę do wniosku, że autor nie lubi się z przecinkami.
Na szczęście wrócił ojciec, chciał wyważyć te drzwi aby uratować syna niestety nie miał tyle siły więc wpadł na pomysł, że użyje siekiery która była w starej piwnicy.
*próbuje przeczytać zdanie jednym tchem*
*dusi się*
Ojciec taki kreatywny, ciężko użyć klucza, którym te drzwi zamknął...
szybką ją zabrał i zaczął walić w drzwi.
Jaką szybką? Siekiera była za szybką? Czy siekiera była szybką?
Wiktor od środka próbował się uwolnić, chciał otworzyć jakoś drzwi i zapierał sie ciałem.
On na nie nie napierał, on się zapierał przed napieraniem. SENS.
Ojciec rąbiąc w drzwi siekierą niechcący walnął w głowę Wiktora.
Wat. "Przez przypadek zabiłem syna, kurde, jaki fail"?

Jak sie podejdzie do drzwi to dotychczas słychać jak Wiktor wyje z bólu…
Dom spłonął. Drzwi zostały.
A turyści przychodzą do lasu posłuchać jak wyją z bólu, tak? TO SIĘ NAZYWA ATRAKCJA PROSZĘ PAŃSTWA, DISNEY LAND SIĘ NIE IMA.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz